poniedziałek, 2 marca 2020

IV






-Zostali zdjęci. Alfa.
-Cholera Jasna! Szlag!
Tęgi mężczyzna wywrócił biurko.
V
Po jednym z ciężkich dni treningu, Richard leżąc w ciemnościach rozmyślał o dniach, kiedy dotknął dna.
Kiedy odrzucili go wszyscy. Śmieszne, jak życie potrafi zmieniać ludzi, wyznaczając nam ciągle nowe trasy. Nie mógł winić innych, pretensje za to, może mieć tylko do siebie. Zapadł w głęboki sen.


Tak mijały dni. Black uczył go wszystkiego, co sam potrafił, a Rich był bardzo pojętnym uczniem. Nabył niesamowitych zdolności, pokonując grawitacje, doskonalił sztuki walki miotając ognistymi kulami. Nauczył się zatrzymywać pociski w locie, oraz zamieniać ich trajektrornie lotu.
Obudził swój potencjał, lecz wiedział, że to dopiero początek, bo wychodziło mu to trochę nieudolnie... ale... -Wszystko z czasem.- Jak rzekł Black .


-Jestem z ciebie dumny.
-Ja będe dumny, walcząc przy tobie.- Odpowiedział mu Rich.
-Bo się jeszcze rozkleisz, białasie.
Zaśmiali się, stali tak chwilę jak starzy kumple, jakby nic złego teraz kompletnie nie miało się wydarzyć.
-Wracamy do treningu.


Pokój czasu bardzo ich zmienił.


Sara siedząc przed monitorami, zajadała się pączkiem. I gdzieś miała to, że ma kalorie.
-Lini mi nie zniszczy, a ja sobie odmawiać nie będe. Ha!
Lecz ostatni kęs stanął jej prawie w gardle, gdy zobaczyła co się dzieje na ekranie.
-O nie!
Stało się. Rykiem wzywał swoje sługi, które już pędziły z zakątków kosmosu i innych wymiarów.
Był wielki.
Ogromny.
Na plecach osadzoną miał parę wielkich, rozłożystych smoczych skrzydeł. Oślizgły, śmierdzący zatęchłym mchem morskim. Majestatyczny potwór z tysiącem zgniłych macek zwisającaych mu z twarzy niczym broda, oraz oczami szkarłatnymi jak czerwone rubiny osadzone głęboko w czaszce. Fetor jego odoru był nie do zniesiesienia na najbliższy kilometr.


-Blaack! Kurdee! Black!- Sara była lekko spanikowana, wbiegła do pokoju jak huragan.
-Już czas! On wrócił!
-C-c-co?- Rich oniemiał ze zdumienia. - Szybko minął ten rok...
-Nie wiem czy jesteś gotowy, czy nie, ale nie mamy wyboru! - Odwrócił się do Sary. - Zbieraj wszystkich! Idziemy.- Rozkazał Black.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz