IV
-Zostali
zdjęci. Alfa.
-Cholera Jasna!
Szlag!
Tęgi mężczyzna
wywrócił biurko.
V
Po
jednym z ciężkich dni treningu, Richard leżąc w ciemnościach
rozmyślał o dniach, kiedy dotknął dna.
Kiedy odrzucili
go wszyscy. Śmieszne, jak życie potrafi zmieniać ludzi,
wyznaczając nam ciągle nowe trasy. Nie mógł winić innych,
pretensje za to, może mieć tylko do siebie. Zapadł w głęboki
sen.
Tak mijały dni.
Black uczył go wszystkiego, co sam potrafił, a Rich był bardzo
pojętnym uczniem. Nabył niesamowitych zdolności, pokonując
grawitacje, doskonalił sztuki walki miotając ognistymi kulami.
Nauczył się zatrzymywać pociski w locie, oraz zamieniać ich
trajektrornie lotu.
Obudził swój
potencjał, lecz wiedział, że to dopiero początek, bo wychodziło
mu to trochę nieudolnie... ale... -Wszystko z czasem.- Jak rzekł
Black .
-Jestem z ciebie
dumny.
-Ja będe dumny,
walcząc przy tobie.- Odpowiedział mu Rich.
-Bo się jeszcze
rozkleisz, białasie.
Zaśmiali się,
stali tak chwilę jak starzy kumple, jakby nic złego teraz
kompletnie nie miało się wydarzyć.
-Wracamy do
treningu.
Pokój czasu
bardzo ich zmienił.
Sara siedząc
przed monitorami, zajadała się pączkiem. I gdzieś miała to, że
ma kalorie.
-Lini mi nie
zniszczy, a ja sobie odmawiać nie będe. Ha!
Lecz ostatni kęs
stanął jej prawie w gardle, gdy zobaczyła co się dzieje na
ekranie.
-O nie!
Stało się.
Rykiem wzywał swoje sługi, które już pędziły z zakątków
kosmosu i innych wymiarów.
Był wielki.
Ogromny.
Na plecach
osadzoną miał parę wielkich, rozłożystych smoczych skrzydeł.
Oślizgły, śmierdzący zatęchłym mchem morskim. Majestatyczny
potwór z tysiącem zgniłych macek zwisającaych mu z twarzy niczym
broda, oraz oczami szkarłatnymi jak czerwone rubiny osadzone
głęboko w czaszce. Fetor jego odoru był nie do zniesiesienia na
najbliższy kilometr.
-Blaack! Kurdee!
Black!- Sara była lekko spanikowana, wbiegła do pokoju jak huragan.
-Już czas! On
wrócił!
-C-c-co?- Rich
oniemiał ze zdumienia. - Szybko minął ten rok...
-Nie wiem czy
jesteś gotowy, czy nie, ale nie mamy wyboru! - Odwrócił się do
Sary. - Zbieraj wszystkich! Idziemy.- Rozkazał Black.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz