KUNDHALINI: STATEK MIŁOŚCI ROZDZIAŁ 10
Zły plan
To było złe posunięcie.
Wiedział tym od początku.
Ale gdy nieprawości udało wedrzeć się pierwszy raz do jego serca, od tego razu nie było końca.
Pętla ciemności rozszarpywała wnętrzności. Spirala zła i ciemności powoli pochłaniała byt, który z czasu przestał być nawet do końca sobą.
To zaszło zbyt daleko...
Nie mam już odwrotu.
Będę cisnął w takim razie dalej i nie cofnę się przed niczym póki żyję, przysięgam.
Teraz jestem tu, hę?
Dobrze więc .
Wszędzie gdzie Go nie ma, jest moje królestwo i tam będę panować!
Ale pycha, to zły doradca...
Jedynym co mogli dostrzec, była spalona przestrzeń, która przestać płonąć żywym ogniem nie ma wcale zamiaru.
Trochę tu gorąco...
I duszno....
Cholera jasna, kurwa mać, co to jest za miejsce? Gdzie On mnie posadził? Gdzie ja jestem?
No tak, kurwasz mać, kto by się spodziewał że mnie tu nie wyśle.
Jestem w piekle.
I chuj.
AAAAAAAAAA!!!!!!!
NIEEEEEEE!!!!!
KURWAAAAAAAA!!!!
TY GNIDDOOOOOOO!!!!
I tak wołali z wściekłością do Nieba.
Ale odpowiedzi już nie uzyskali.
Nie!
Powiedziałem Mu że wyjdę, to znaczy że tak będzie!
Uderzył pięścią w rozżarzoną glebę.
Ale nawet nie spostrzegł jak szybko zaczął bluźnić coraz bardziej. Co zaczęło mu przychodzić coraz łatwiej, a było dopiero początkiem gorszych rzeczy...
Nie mogę w to uwierzyć!
Jak On mógł mnie tak załatwić?
Kurwa!
Ponowne uderzenie.
Co teraz? Co robić?
Muszę przeszukać wszystko, każdy kamień.
Kto szuka, ten znajdzie...
Jak widać dla chcącego, nawet wyjście z piekła na chwilę ówczesną jest możliwe.
Możliwe?
Czekaj chwilę.
A może to było coś zaplanowanego?
Bo jak sie dzieje i dziać ma, to i tak Wola Najwyższego.
Ale jak to jest możliwe...
Czyżby z góry przewidział nasze wybory?
Czy są ustalone?
Jak to jest możliwe?
Kurwa nie wiem...
Może to zapętlony schemat po prostu jeden.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz