środa, 8 kwietnia 2020

KUNDHALINI STATEK MIŁOŚCI ROZDZIAŁ 12
Uroboros

Wszystko było zniszczone i historia znów zatoczyła koło. Pełen obrót.

Wszystko trzeba będzie naprawić..
Schemat będzie ten sam, ale szczegóły się zmienią. Z resztą, zmieniają się cały czas, aby dołożyć coś do pełnego garnka, z pod spodu, coś najstarszego i najbardziej bezużytecznego musi wypłynąć.

To trochę jak z umysłem, pamięcią.
Taak. Niektóre rzeczy z nich po prostu muszą zniknąć i innej opcji nie ma.

Szczególnie coś zepsutego na tyle, że zaraża inne owoce.
Grzyby, pleśń i ohydne robactwo.
Nie ma na to miejsca na smacznych i zdrowych owocach.

Taaa...

Teraz rozumiesz Synu?

Tak.
Uświadamiaj proszę jak najwięcej.

Tymczasem, gdzieś na innym biegunie, ktoś właśnie uświadamiał sobie coraz bardziej jak trudne ma zadanie.

Lecąc gdzieś ponad niekończącym jak sie zdawało płonącym oceanem, nagle zaczęło robić się coraz zimniej.
I to nie stopniowo, ale krytycznie. Jakby temperatura spadła do co najmniej -300 stopni.

Co jest?

Luciel nieomal stracił świadomość i zaczął spadać w dół.

Runął z łoskotem twarzą prosto w twardą skałę lodu.

Ile jeszcze tych upadków do kurwy?
Gdzie ja jestem... Czy to dalej piekło?
Wygląda na jakiś inny rewir.
Moje skrzydła... nie mogę latać, przez tą temperaturę nie mogę nawet ich odpalić...
Cóż, nie pozostaje mi nic innego jak podróż z buta...

"Podróż z buta" stawała się coraz gorszą opcją. Nie dość że droga zajmie dłużej, to jeszcze te warunki... ufff... czy podczas Ragnarock'u zima będzie wyglądać tak samo?
Chyba nie...
Sekundy by nie wytrwali...

Świadomość z sekundy na sekundę coraz ciężej było utrzymywać. Straty energii były potężne.

Przy takich warunkach nie utrzymam się dłużej... Muszę szybko coś wymyślić...

-Gdzieś indziej:

No ale co, jak tam będziemy, fizycznie?

Niee, duchowo.

No to po co ciachać kogokolwiek, jak nam nic tam nie zagraża... hehe. -Zaśmiał się Hedys. -Co nie? Nie...? -Spojrzał na minę Bunka i trochę stracił śmiałość w głosie.

To nie takie proste.
ShrePa nawet jako Valkiria będzie się musiała wykazać. A i zanim dojdziemy, to jako Amazonka będzie musiała być gotowa na wszystko i my też.

Czyli nawet na rzeź?

I nawet to opcją jest.
Nie rozmawiajmy o tym.
Musimy skupić się na innych rzeczach.
Czyli ustalić plan działania.
Co robimy, jaką drogą najlepiej będzie podążać i czym możemy się poruszać.
Reszta sama przyjdzie.

Genialnie.
Daleko jeszcze do tej Szro Ty?

Shre Py.

Przepraszam.
Dziwne imię.

Dziwne istoty.

Czemu?

Zobaczysz sam.
Co bede ci gadał. Nic z mojego gadania. W końcu schodzimy z tej przeklętej góry. Też żeś sobie miejsce na wypad wybrał. Heh.

To nie ja, to Duch...

Aha, ciekawe jak to działa, zawsze chciałem zobaczyć jak ten wasz Duch pokazuje wam te rzeczy. Skąd wy to wiecie?

To coś jakby receptor sigma ci sie otworzył na maksa. Tylko że inaczej. Eee... Można porównać do intuicji, tak super podkręconej, ale to też nie będzie to...
Ciężko opisać w sumie...
Trzeba doświadczyć żeby wiedzieć i zrozumieć.










Brak komentarzy:

Prześlij komentarz